Najdroższy telefon w życiu

„Najdroższy telefon w życiu” nie zawsze jest najnowszym iPhonem. Dla osoby zadłużonej może nim być telefon z banku, firmy windykacyjnej czy kancelarii wierzyciela. Numer pojawia się na ekranie, a dłużnik doskonale wie, czego dotyczy rozmowa. Zamiast odebrać, odkłada telefon na bok. Kolejny raz nie odbiera. I kolejny. Problem
w tym, że nieodebrany telefon nie sprawia, że znika zadłużenie.

Dług nie przestaje istnieć tylko dlatego, że przez pewien czas unikamy kontaktu
z wierzycielem. Wręcz przeciwnie, zadłużenie może nadal rosnąć o odsetki i inne należności, a wierzyciel może podejmować kolejne działania zmierzające do odzyskania pieniędzy. W skrajnych przypadkach sprawa może trafić do sądu, a następnie do egzekucji komorniczej. Zatem, przy poważnych problemach finansowych warto przestać traktować telefon od wierzyciela jako problem, którego można uniknąć. Znacznie ważniejsze jest znalezienie rozwiązania, które pozwoli uporządkować sytuację.

Jednym z takich rozwiązań jest upadłość konsumencka. To postępowanie sądowe przeznaczone dla osób fizycznych, które stały się niewypłacalne. Jego celem jest uporządkowanie sytuacji finansowej dłużnika, a w określonych przypadkach również doprowadzenie do umorzenia części lub całości zobowiązań.

Ogłoszenie upadłości nie oznacza jednak automatycznego „wyzerowania” wszystkich długów. Postępowanie ma określone zasady, a sąd oraz syndyk analizują sytuację majątkową i finansową dłużnika. W zależności od okoliczności możliwe jest m.in. ustalenie planu spłaty wierzycieli, a po jego wykonaniu – umorzenie pozostałych zobowiązań objętych postępowaniem. W niektórych sytuacjach przepisy przewidują także inne sposoby zakończenia postępowania.

Najważniejsze jest jednak to, że upadłość konsumencka może być realną drogą wyjścia z sytuacji, w której zadłużenie stało się niemożliwe do spłacenia, a codzienne funkcjonowanie zaczęło być obarczone windykującymi telefonami. Należy podkreślić,
iż nie warto czekać, aż sytuacja finansowa stanie się całkowicie niekontrolowana. Jeśli długi zaczynają przerastać możliwości ich spłaty, warto odpowiednio wcześniej sprawdzić, jakie rozwiązania są dostępne.